Wyścig kształtujący charakter – występ zespołu Formuły E Mercedes-Benz EQ w Meksyku
Pouczające doświadczenie: Stoffel Vandoorne i Nyck de Vries nie dojechali do mety w Meksyku
- W końcowej fazie Stoffel Vandoorne walczył o finisz na piątym miejscu, ale musiał wycofać się z rywalizacji po zderzeniu ze ścianą
- Przez większą część wyścigu Nyck de Vries był w pierwszej piątce, ale został zmuszony do rezygnacji po zderzeniu z innym samochodem
- Ian James: „To doświadczenie, które w przeciwnym razie zapewniłoby nam w ten weekend dobre wyniki – a tak możemy nazwać je kształtowaniem charakteru całego zespołu”
- Stoffel Vandoorne: „Oczywiście jestem bardzo rozczarowany po tym wyścigu. Bardzo mi szkoda zespołu, bo powinniśmy skończyć ten dzień z punktami”
- Nyck de Vries: „Niestety, mój dzisiejszy wyścig zakończył się na murze. Miałem wrażenie, że to problem techniczny, który doprowadził do tego, że w praktyce byłem pasażerem (a nie kierowcą) bolidu”
|
Kierowca |
FP1 |
FP2 |
Kwalifikacje |
Super Pole |
Wyścig |
|
#5 S. Vandoorne
|
P5 1:10,410 20 okr. |
P5 1:08,103 17 okr. |
P11 (Q1: P2) 1:08,636 2 okr. |
-
|
DNF Start: P10 FL: 1:11,381 |
|
#17 N. de Vries |
P12 1:10,948 21 okr. |
P15 1:08,713 18 okr. |
P2 (Q2: P2) 1:08,294 2 okr. |
P4 1:08,214 |
DNF Start: P3 FL: 1:11,480 |
Mistrzostwa Formuły E ABB FIA zabrały w ten weekend zespół Mercedes-Benz EQ do Meksyku. Bilety na E-Prix Meksyku CBMM Niobium 2020 zostały wyprzedane – na miejscu zmagania śledziło 40 000 widzów.
Niestety czwarta runda sezonu nie przyniosła radości duetowi Mercedes-Benz EQ w składzie: Stoffel Vandoorne i Nyck de Vries. Podczas pierwszego występu nowej ekipy w Meksyku żaden z dwóch kierowców ostatecznie nie dojechał do mety. To pierwszy raz w debiutanckim sezonie Mercedesa w Formule E, gdy zespół wracaz E-Prix z pustymi rękoma. Mimo to członkowie ekipy są zdeterminowani, by z tego wyciągnąć z tego cenne wnioski.
Stoffel przedzierał się przez kolejne miejsca w stawce, zyskując pięć pozycji, i miał szansę na swój czwarty punktowany wynik w tym sezonie. Na krótko przed końcem wyścigu zderzył się jednak ze ścianą, próbując bronić piątego miejsca, i został zmuszony do wycofania się z rywalizacji.
Na początku wyścigu jego kolega z zespołu Nyck de Vries tymczasowo awansował na drugą lokatę. Po wczesnym zarządzeniu fazy samochodu bezpieczeństwa nadal komfortowo plasował się w pierwszej piątce. Później znalazł się pod presją António Félixa da Costy (DS Techeetah), walcząc o piąte miejsce, a to doprowadziło do kolizji z Robinem Frijnsem (Envision Virgin Racing). Incydent zakończył się wylądowaniem Nycka na poboczu.
Nyck został przydzielony do drugiej grupy kwalifikacyjnej, w której zanotował drugi najszybszy czas okrążenia. Tym samym, po raz drugi w swoim debiutanckim sezonie, znalazł się w najlepszej szóstce kwalifikującej się do Super Pole (finałowej rudny kwalifikacji). Początkowo zajmował na starcie czwartą pozycję, a później, w wyniku kary dla Pascala Wehrleina, awansował na trzecią.
Mimo problemów z nawierzchnią Stoffel uzyskał drugi najszybszy czas w pierwszej z czterech grup kwalifikacyjnych, ale nie wystarczyło to, aby dostał się do pierwszej szóstki i musiał startować z 10. miejsca.
W Meksyku, podobnie jak w trzech wcześniejszych wyścigach, Stoffel i Nyck skorzystali z Fanboosta (Stoffel: 20%; Nyck: 8%). Po raz czwarty z rzędu Stoffel znalazł się na szczycie rankingu fanów.
Kolejnym przystankiem zespołu po występie w Meksyku jest Maroko, które ma być gospodarzem piątej rundy sezonu 2019/20 (E-Prix Marrakeszu, 29 lutego 2020 r.).
Komentarze po wyścigu w Meksyku
Ian James (szef zespołu):
„Emocje nadal palą nas od środka, nawet po zakończeniu wyścigu. Niestety opuszczamy Meksyk bez punktów. Obaj kierowcy mieli incydenty, które wyeliminowały ich z wyścigu”.
„To doświadczenie, które w przeciwnym razie zapewniłoby nam w ten weekend dobre wyniki – a tak możemy nazwać je kształtowaniem charakteru całego zespołu. Teraz musimy się przegrupować i w pełni poświęcić przygotowaniom do kolejnej rundy”.
Stoffel Vandoorne:
„Oczywiście jestem bardzo rozczarowany tym wyścigiem. Straciliśmy dziś wiele punktów. Byłem na piątym miejscu, gdy na trzecim zakręcie przydarzył mi się incydent i na chwilę wypadłem z toru. Nie miałem już szansy ominąć ściany. Bardzo mi szkoda całego zespołu, bo powinniśmy ten dzień zakończyć z punktami. Ale nie poddajemy się w Marrakeszu – wrócimy silniejsi”.
Nyck de Vries:
„Niestety, mój dzisiejszy wyścig zakończył się na murze. Po tym wszystkim poszedłem do stewardów w sprawie incydentu. Miałem wrażenie, że to problem techniczny, który doprowadził do tego, że w praktyce byłem pasażerem (a nie kierowcą) bolidu. Oczywiście wciąż chcę przeprosić za to, co się tam wydarzyło, ale faktem jest, że nie byłem w stanie zatrzymać samochodu. W każdym razie skupiam się teraz na następnym wyścigu – w Marrakeszu”.